Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2021

Zuzioterapia

Obraz
Kris zaparkował w na tyle ustronnym miejscu, że mogła od razu iść siku. Poprosiła go już w trakcie drogi, żeby zatrzymali się, bo nie wytrzyma, ale obiecał, że w ciągu pięciu minut będą na miejscu, więc zacisnęła nogi i zęby, ale minuty dłużyły się niesamowicie. Kiedy więc dotarli, Kris szybko wyszedl z auta i poszedł gdzieś przed siebie leśną drogą, a Zuzia podciagnęła sukienkę i poczuła błogość i ciepło na pięcie. Zawsze się muszę osikać - ofuknęła się i nagle przypomniała sobie, że tu mogą być kleszcze. Euforia spowodowana zaspokojeniem fizjologicznej potrzeby ustąpiła miejsca lękowi. Szybko wstała z kucków, wyciągnęła z leżącej na masce renówki chusteczkę nawilżoną i wytarła nią dłonie, a potem piętę. Zastanawiała się, czy nie rzucić chusteczki w krzaki, ale przypomniała sobie jakiś obrazek z neta z uduszonym ptaszkiem i schowała ją do woreczka. A tych miała zawsze w torebce sporo. Gdzieś trzeba było upychać opakowania po pochłoniętych słodyczach. Dopiero kiedy zapinała torebkę zau...